Porozmawiajmy o sporcie.

microphone-audio-computer-sound-recording-55800-1

Lubię pisać o sporcie, ale jeszcze bardziej lubię o sporcie słuchać. Chętnie przeszukuję sieć w poszukiwaniu interesujących audycji, podcastów, programów z udziałem dziennikarzy i komentatorów, którzy dyskutują na tematy związane z moimi ulubionymi dyscyplinami. Youtube, Soundcloud, czy tradycyjne stacje radiowe i telewizyjne – możliwości dotarcia do kibiców jest dziś bez liku. Niestety, jeśli o polski rynek chodzi, wybór jest stosunkowo niewielki. Szczególnie jeśli chodzi o poruszaną w audycjach tematykę.

Gdybyśmy mieli stworzyć listę tego typu programów, to na polskim rynku wymieniłbym następujące tytuły wraz z ich prowadzącymi:

  • Cafe Futbol – Polsat, Mateusz Borek & Roman Kołtoń
  • Stan Futbolu – Eleven, Krzysztof Stanowski
  • Hattrick – Soundcloud, Tomasz Zieliński, Michał Zachodny & Przemysław Zych
  • Misja Futbol – Onet, Michał Pol
  • Przy niedzieli o sporcie – TOK FM, Przemysław Iwańczyk

Celowo pomijam programy takie jak Liga+ Extra, ponieważ nie mieści się on w mojej definicji „talk show”. Program Canal+ opiera się na materiałach wideo, skrótach meczów i analizie spotkań, a ja chcę się skupić na programach które nie przyciągają prawami licencyjnymi, ale treścią. Programach, które nie mogą pokazać skrótów meczów, więc muszą przyciągnąć widza ciekawą i merytoryczną dyskusją.  Cafe Futbol posiada co prawda prawa do pokazywania skrótów meczów reprezentacji Polski, jednak mówimy tu o kilku meczach w roku i programie wydawanym cyklicznie. Dziennikarze Polsatu nie są więc w takim stopniu uzależnieni od praw TV, co ich koledzy z redakcji Canal+, dlatego postanowiłem utrzymać ich w powyższym zestawieniu.

Na pierwszy rzut oka widać, że na 5 wymienionych programów 4 poświęcone są wyłącznie piłce nożnej. To mój pierwszy i podstawowy zarzut – jesteśmy monotematyczni. Polski sport to nie tylko piłka nożna, jednak gdy przychodzi do stworzenia programu który mógłby poruszać problemy pozostałych dyscyplin – nie ma w czym wybierać. Chlubnym wyjątkiem jest tu audycja red. Iwańczyka, który stara się podejmować także tematy inne niż piłka nożna (choć ta jest oczywiście tematem dominującym).

Jeśli chodzi o pozostałe programy – 100% piłki w piłce. Nie mam oczywiście pretensji do autorów tych audycji, to bardziej zarzut do pozostałych redakcji które nie potrafią przebić się z nowym autorskim pomysłem. W czym więc problem?

Tematem na który chciałbym zwrócić uwagę jest ograniczanie się bardzo wielu dziennikarzy do swojej ulubionej dyscypliny. Wiele osób wychodzi z założenia, że skoro pisze o piłce, to na niczym innym znać się już nie musi. Osobiście bardziej cenię jednak tych redaktorów, którzy potrafią wypowiedzieć się na więcej niż jeden temat. Którzy poproszeni o zdanie na temat piłki, skoków narciarskich czy Formuły 1 będą potrafili wypowiedzieć się merytorycznie i rzeczowo. Wciąż widzę na polskiej scenie medialnej takie osoby. Chciałbym, aby pewnego dnia powstał program w którym tacy komentatorzy spotykaliby się przy jednym stole i dyskutowali o stanie polskiego sportu w ujęciu przekrojowym. Uważam, że tematów nie brakuje. Osobiście chętnie bym takiej audycji słuchał, choć zdaję sobie sprawę że polski odbiorca nie jest specjalnie tym zainteresowany i woli po raz piąty usłyszeć dyskusję o sytuacji w Ekstraklasie. Jestem w przerażającej mniejszości.

No dobrze. Jak się lubi co się nie ma to się słucha tego co jest. Co więc oferuje nam branża? Wbrew pozorom… niewiele. Mój kolejny zarzut to częstotliwość programów. Większość pojawia się w cyklach tygodniowych, a ja bym chciał słuchać o sporcie codziennie! Skoro każdego ranka wszystkie stacje radiowe, telewizyjne oraz internetowe zasypane są lawiną politycznych komentarzy, analiz i sporów to dlaczego o nie potrafimy w analogiczny sposób dyskutować o sporcie? Tematów nie brakuje, nawet w samej piłce nożnej!

Kolejny zarzut dotyczy już samego sposobu realizowania wspomnianych audycji. Niestety trend jest tutaj globalny i sprowadza się do faktu, że podczas audycji tak na prawdę nie mamy do czynienia z dyskusją, sporem, konfrontacją różnych punktów widzenia. Każdy z tych programów w swojej obecnej formie sprowadza się do serii monologów, gdzie każdy zgadza się z każdym. Te programy są… za grzeczne! Doprawdy, jeden Paweł Zarzeczny, który w przerwie pomiędzy jedzeniem kolejnych rogalików zabawi publiczność jakimś mniej lub bardziej żenującym bon motem to nie jest żadna kontrowersja. Brakuje mi w tych programach mięsa. Brakuje mi ostrej dyskusji pomiędzy komentatorami. Nie pamiętam już kiedy ostatni raz usłyszałem z którymkolwiek z tych programów, gdy jeden komentator mówi do drugiego „nie, nie zgadzam się, nie masz racji!”. Nie pamiętam kiedy po raz ostatni ktoś kogoś ostro skrytykował, wytknął z imienia i nazwiska, wskazał palcem lub podważył zdanie przedmówcy. Zamiast tego mamy w przeważającej większość okrągłe słówka, poklepywanie się po plecach, ciągłe przekonywanie przekonanych. To chyba mój największy zarzut. Te programy są… nudne! Oczywiście często podnoszą tematy istotne, ale rozmowa na nie najczęściej sprowadza się nie do dyskusji, ale wygłaszanych kolejno oświadczeń zaproszonych gości.

Zdecydowanie jest w tym naszym dziennikarskim światku za słodko. Osobiste relacje oraz branżowe układy sprawiają, że nikt nikomu na odcisk nie naciśnie. Nikt z nikim nie wejdzie w ostrą polemikę, nie wygłosi ostrych ocen, nie będzie chciał podpaść. Efektem tego jest nie tylko kompletnie jałowa dyskusja w programach publicystycznych, ale też często pomijanie tematów które mogłyby się dla kogoś ze „swoich” okazać niewygodne. Nie zawsze tak było.

Przed laty, gdy prezesem PZPN był Grzegorz Lato, w programach takich jak Cafe Futbol mieliśmy często jazdę bez trzymanki. Od kiedy władzę w Związku przejęła ekipa Zbigniewa Bońka nawet najostrzejsi komentatorzy połknęli język. Oczywiście poprawa sytuacji w PZPN jest poza dyskusją, ale to nie znaczy że jest idealnie. Z drugiej strony oponenci prezesa Bońka są tak zacietrzewieni, że tracą jakąkolwiek wiarygodność. Obie strony sporu są tak bardzo jednostronne w ocenach, że aż śmieszne. Dużo bym dał, żeby zobaczyć ich przy jednym stole i posłuchać jak dyskutują, jakich używają argumentów. Na żywo i w kolorze. Bez słodkiego pitu pitu i rogalików.

Tymczasem odnoszę wrażenie że oni sami tego nie chcą. Wolą siedzieć okopani na swoich pozycjach, zapraszać do swoich programów gości którzy potwierdzą ich tezy i jak ognia unikać każdego kto mógłby wejść z nimi w polemikę. Pod tym względem – paradoksalnie – komentatorzy polityczni mają znacznie więcej jaj! Mimo całego tego politycznego cyrku jaki wokół nas się dzieje wciąż można w eterze posłuchać ciekawych dyskusji komentatorów prezentujących skrajnie różne punkty widzenia (polecam tutaj Poranek RDC prowadzony przez Grzegorza Chlastę). W światku komentatorów sportowych tego własnie brakuje. Jakby wszyscy bali się, że ktoś podważy ich wiedzę, że ktoś ich ośmieszy, że w pojedynku na argumenty polegną i stracą wiarygodność. Cóż, dla mnie wiarygodność tracą dziś, unikając ostrych debat i sporów.

Nie potrzebuję audycji, w których goście wzajemnie utwierdzają się w przekonaniu że mają rację. Chciałbym zobaczyć program w którym zderzą się dwa odmienne punkty widzenia. Chciałbym usłyszeć ich argumenty i na tej podstawie wyrobić sobie swoje zdanie. Chciałbym żeby ktoś zaburzył tę strefę komfortu okopanych na z góry upatrzonych pozycjach zwolenników opcji A lub B. Nic w polskim sporcie nie jest idealne, tak jak i nic nie jest w kompletnej ruinie. Polski sport to nie tylko piłka nożna, nie tylko Robert Lewandowski i nie tylko PZPN Zbigniewa Bońka. Jest o czym rozmawiać. Każdy dzień przynosi kolejne tematy i chciałbym móc co rano w drodze do pracy słuchać ciekawych dyskusji. Tak, jak dziś co rano słucham na Soundcloud programu FS1 Undisputed. Polecam!

Osobiście największe nadzieje wiążę z Hattrickiem. Skoro już skazany jestem na słuchanie tylko o piłce, to w audycji trio Zieliński/Zachodny/Zych dostrzegam fajny potencjał. Nie ma tam suto zastawionego stołu, eleganckich garniturów, śnieżnobiałych koszul i całego tego ĄĘ. Jest piłka nożna i dyskusja o niej. Wciąż ubolewam, że najczęściej panowie się ze sobą zgadzają i prezentują raczej jednostronny punkt widzenia, ale doceniam próby podejścia do tematu w trochę mniej politycznie poprawny sposób, z większym luzem i dystansem. Do tego zwyczajnie odpowiada mi sposób „dystrybucji” (publikacja na Soundcloud) dzięki któremu mogę Hattricka słuchać w szeroko rozumianym ruchu. Okres gdy w niedzielne przedpołudnie siadałem przed TV żeby przez 2h słuchać Cafe Futbol bezpowrotnie minął. Zwyczajnie nie mam na to czasu.

 

RelatedPost