Czego NIE dowiecie się o Super Bowl LI

Za nieco ponad tydzień, w niedzielę 5 lutego, będzie mieć miejsce największe wydarzenie sportowe świata – finał zawodowej ligi futbolu amerykańskiego, 51. Super Bowl. W Houston zmierzą się zespoły  New England Patriots oraz Atlanta Falcons. Ale Wy się o tym nie dowiecie.

W polskich mediach futbol amerykański jest pomijany przez 364 dni w roku. Tylko raz, w poniedziałek po Super Bowl, redakcje opublikują krótkie wzmianki. Nie będzie to jednak relacja z meczu, komentarz czy jakakolwiek wartościowa analiza. Zazwyczaj jest to szereg kompletnie pozbawionych znaczenia informacji około meczowych, które ze sportem nie mają wiele wspólnego. O czym więc dowiecie się w tym roku? Pozwólcie że będę pierwszy.

Rekordowa oglądalność

Przeczytacie zapewne zainteresowaniu kibiców w USA i rekordowej oglądalności. Cóż, nie jest to wcale takie pewne. NFL w tym roku zmaga się z dużymi spadkami ratingów, a do tego nigdzie nie jest powiedziane że każdy kolejny finał zgromadzi publikę liczniejszą od ubiegłorocznej. Tak prezentuje się pięć najchętniej oglądanych finałów:

  1. 114,4 mln – Super Bowl XLIX (2015) – Seattle Seahawks vs. New England Patriots
  2. 112,2 mln – Super Bowl XLVIII (2014) – Seattle Seahawks – Denver Broncos
  3. 111,9 mln – Super Bowl 50 (2016) – Denver Broncos – Carolina Panthers
  4. 111,3 mln – Super Bowl XLVI (2012) – New York Giants – New England Patriots
  5. 111,0 mln – Super Bowl XLV (2011) – Pittsburgh Steelers – Green Bay Packers

Czy w tym roku padnie rekord? Trudno powiedzieć. Z jednej strony w finale grają Patriots, czyli jedna z bardziej popularnych ale też bardziej znienawidzonych drużyn w USA, ale z drugiej ich rywalami są Falcons, których trudno określić mianem medialnej lokomotywy. Pod kątem czysto sportowym zapowiada nam się widowisko na niespotykanym dotąd poziomie, jednak władze ligi na miejscu zespołu z Atlanty z pewnością wolałyby widzieć choćby Green Bay Packers, nie mówiąc już o tym że najchętniej widzieliby Dallas Cowboys („The America’s Team”). Przez dużą część sezonu wydawało się, że drużyna z Teksasu ma szansę wystąpić w wielkim finale. Gdyby tak się stało  i w tegorocznym Super Bowl zagraliby Patriots z Cowboys, oh boy!, Ameryka by oszalała. A tak… nie spodziewam się szału. Rekord z 2015 roku raczej nie zostanie pobity.

Rekordowe ceny reklam

Tak. To kolejny medialny pewniak. Przeczytacie o rekordowych stawkach za spot reklamowy w trakcie transmisji. W rzeczy samej w tym roku stacja Fox wyceniła 30-sekundowy czas antenowy na kwotę od pięciu do pięciu i pół miliona dolarów. Ale nie przeczytacie już o tym, że  w tym roku biznes kręcił się wyjątkowo słabo. Jeszcze w grudniu nadawca informował, że sprzedał już 90% dostępnego czasu, jednak w latach ubiegłych taki poziom sprzedaży był notowany już we wrześniu. Wyraźnie widać, że i ten segment dotknęła zadyszka.

Z czego to wynika? Reklamodawcy też potrafią liczyć. Jeszcze w 2010 roku 30-sekundowy spot oznaczał wydatek rzędu dwóch i pół miliona dolarów. W ciągu pięciu lat ceny wzrosły więc dwukrotnie. Trudno dziwić się firmom, że podchodzą do tematu ostrożniej zwłaszcza, że przecież sam czas antenowy to tylko część koniecznych wydatków. Trzeba jeszcze wyprodukować samą reklamę, opracować kampanię, wykupić reklamy w innych mediach. To wszystko kosztuje. W połączeniu z niepokojącymi danymi o spadkach oglądalności trudno winić reklamodawców, że nie rzucili się na ofertę Fox tak ochoczo, jak w latach ubiegłych.

Halftime show

Czas na pewniaka „pudelkowego”. To będzie prawdziwy król poniedziałkowego clickbaitu na naszych portalach 6 lutego. Piętnastominutowy koncert  przerwie Super Bowl zagra Lady Gaga, co z pewnością rozgrzeje do czerwoności wszystkie redakcje od Uralu po Wodzisław. Ubiegłoroczny występ Bruno Marsa i Coldplay, którzy wspierani byli przez Beyonce raczej nie należał do tych które pamięta się latami. Być może artyści byli ofiarami pory rozgrywania meczu (było jeszcze jasno) i obiektu na którym się rozgrywał, ale mimo wszystko w moim prywatnym rankingu wciąż króluje absolutnie zjawiskowy i niezapomniany występ Katy Perry z 2015 roku. Kto jeszcze nie widział, polecam kliknąć tutaj. Warto.

Tom Brady

GOAT. Greatest Of All Time. Pewnie znajdą się tacy, którzy podejmą w tym temacie polemikę.  Godzinami można rozmawiać o wyższości Pelego nad Maradoną, czy Messiego nad Ronaldo. Niektórzy uważają że najlepszym koszykarzem w historii był Michael Jordan, ale z roku na rok przybywa i takich, którzy twierdzą że jego pozycję coraz śmielej atakuje LeBron James. Zdania już zawsze będą podzielone. Ja należę do tej grupy, która uznaje Brady’ego za najlepszego rozgrywającego w historii. Ale wy o tym nie przeczytacie. Żadna redakcja nawet się o tym nie zająknie. O Bradym usłyszycie w kontekście Super Bowl LI tylko w dwóch możliwych sytuacjach:

  1. bo jest mężem Gisele Bündchen (to raczej serwisy dla pań, i nie mówcie że nie wiecie kim jest Gisele Bündchen)
  2. ze względu na wieloletnią znajomość i przyjaźń z Donaldem Trumpem (tu widzę potencjał dla naszych asów dziennikarstwa politycznego)

I to by było na tyle. Temat zawodnika, który w wieku 39 lat wygląda i gra jakby miał 29 i notuje swój najlepszy sezon w bogatej karierze zostanie wyczerpany. Nic więcej wiedzieć nie musicie. Mąż swojej żony i przyjaciel najbardziej znienawidzonego przez liberałów polityka. Zachowując proporcje to trochę tak jakby Kuba Rzeźniczak publicznie przyznał, że gra w golfa z Jarosławem Kaczyńskim.

O czym warto wiedzieć?

Kiedy już otrząśniemy się po zalewie informacji całkowicie pozbawionych znaczenia, pozwólcie że podzielę się kilkoma ciekawostkami wartymi uwagi. Zacznijmy od początku.

Mecz odbędzie się na NRG Stadium w Houston. Obiekt oddany do użytku w 2002 roku, wybudowany kosztem 352 milionów dolarów, może pomieścić na swoich trybunach blisko 72 000 kibiców. Jeśli chodzi o ciekawostki: był to pierwszy w NFL stadion z zamykanym dachem. Dziś nie robi to już na nikim większego wrażenia, ale przypominam że mówimy o obiekcie sprzed 15 lat.

Jak już wspomniałem w meczu zagrają zespoły z New England i Atlanty. Jeśli można coś powiedzieć o Patriots, to z pewnością jest to drużyna XXI wieku. Mimo że istnieje od 1959 roku i w swojej historii występowała w wielkim finale rozgrywek już ośmiokrotnie, swój pierwszy tytuł mistrzowski wywalczyła dopiero w 2001 roku (pierwszy pełny sezon Toma Brady’ego na pozycji rozgrywającego). Od tamtego czasu Pats wygrali Super Bowl jeszcze trzykrotnie, po raz ostatni triumfując w 2015. Czy dziewiąty występ przyniesie piąty tytuł?

Rywale z północnej Goergii nie mogą się pochwalić tak bogatą historią. Dla Falcons będzie to dopiero drugi występ w Super Bowl od momentu powstania zespołu  w 1965 roku. Wcześniej w Super Bowl XXXIII (31 stycznia 1999) ulegli Denver Broncos, nie było więc im dane poczuć smaku zwycięstwa. Ten sezon jest jednak dla nich bardzo udany. Falcons pod wodzą rozgrywającego Matta Ryana imponują w ofensywie i z pewnością nie położą się przed bardziej utytułowanym rywalem. Zapowiada się naprawdę wspaniałe widowisko.

Oczywiście nie jestem naiwny. Doskonale zdaję sobie sprawę że ten mecz interesuje jedynie garstkę zapaleńców. Uważam jednak że media powinny utrzymywać jakiś poziom. Powinny informować o sprawach ważnych, a nie tylko  o takich, które się klikają. Wciąż wierzę że w polskiej prasie i internecie jest miejsce nie tylko na piłkę nożną i skoki narciarskie. W przeciwnym wypadku zrobi się cholernie nudno.

Gdzie można to obejrzeć?

Początek meczu w nocy z niedzieli na poniedziałek (5/6 lutego), o godzinie 00:30. Transmisja w Polsce w kanale Eleven.

RelatedPost